środa, 13 listopada 2013

Terapia dla włosów zniszczonych Elseve

Przepraszam za tak długą nieobecność, ale nie miałam dostępu do internetu i nie mogłam dodawać postów. Ale już wracam z nowym postem o serum Elseve :)



Ten produkt kupiłam przypadkiem, gdy przechodziłam koło rossmanowskich półek. Zaciekawił mnie, więc postanowiłam spróbować, zwłaszcza, że cena była zachęcająca - 3.99zł. Muszę przyznać, że mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego efektu już po pierwszym użyciu. Włosy stały się miękkie, dużo bardziej błyszczące, a co najważniejsze nie obciążone! Są idealnie wygładzone i nawet moje rozdwojone końcówki musiały się schować :) Zapach jest taki jak szampony i odżywki Elseve i przez jakiś czas utrzymuje się na włosach. Jest tylko jeden mały minusik : gdy wieczorem umyłam głowę i użyłam tego serum, to rano kiedy koleżanka zrobiła mi loki utrzymały się tylko pół dnia. Ale dla takiego efektu warto, zwłaszcza, że jedno opakowanie 20ml wystarczyło mi na trzy użycia ( mam włosy kilka cm przed łokcie i nakładałam serum tak od 1/3 głowy). Warto wypróbować. Ja na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.


                                                                    Moja ocena 5/5

7 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie moje włosy potrzebują solidnej pielęgnacji i nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię specyfiki w takich małych tubkach ;)
    często kupuję Gliss Kur w małej, żółtej tubce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam, ale mnie zaciekawił ten produkt :)

    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie stosowałam takiej terapii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się cieszę , że nie muszę stosować takich produktów bo na szczęście nie mam problemu z wlosami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze kupowałam Gliss Kur`a w takich małych tubkach, ale tą również bardzo chętnie wypróbuję, bo bardzo lubię Elseve ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam , trzeba spróbować :)
    Zapraszam do siebie http://beautifulsolution.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, ponieważ jest to dla mnie ogromna motywacja do dalszego pisania bloga. :)

Staram się odwiedzać wszystkich, którzy zostawili po sobie jakiś ślad. :)