niedziela, 27 października 2013

Dipliner Golden Rose



Tym razem długo wyczekiwany post o dip linerze Golden Rose. Dostałam go od mojej siostry na urodziny. Wcześniej używałam tylko kredki, aby zrobić sobie kreski, gdyż uważałam, że tego typu lejące się linery nie są stworzone dla mnie. Jednak moja siostra wzięła sobie za cel przekonanie mnie, że wcale tak nie jest. W końcu skoro go dostałam, musiałam go używać. Więc spróbowałam. Efekty nie były najlepsze, ale w końcu kreski zaczęły wychodzić.


Ma twardy pędzelek, dzięki czemu łatwiej jest namalować kreskę. Dip liner jest bardzo wydajny i trwały. Spokojnie wytrzymuje cały dzień. Niestety konsystencja jest trochę za leista i podczas nakładania mam wrażenie, że liner zaraz mi się wleje do oka. Bardzo lubię w nim to, że gdy trochę wyjadę za linię lub coś mi nie wyjdzie, bardzo łatwo go zetrzeć. Po kilku minutach wysycha, ale ta minuta zasychania bywa niezwykle cenna :)  Zdarza się, ze odbija mi się na powiece dlatego podczas malowania trzeba być czujnym :) Kolor jest intensywnie czarny. Nie jest wodoodporny i zmywa się nawet nieźle. Cena w sam raz do jakości około 8zł za 5ml. Ogólnie jestem zadowolona i myślę, że kiedyś do niego wrócę.

                                                           Moja ocena : 4/5

7 komentarzy:

  1. Ja nie mogę używać eyelinerów, ponieważ bardzo szczypią mnie oczy ;( U mnie w rachubę wchodzi jedynie kredka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że kolor jest intensywnie czarny i długo się utrzymuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że podczas malowania odbija na powiece, mój eye liner na szczęście tego nie robi, bo przy szybkim robieniu makijażu bym się tylko nadenerowowała :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie lubię takich eyelinerów w pędzelku, nie umiem z nimi współpracować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocia kreseczka mój faworyt ;)

    - ja już obserwuję - może również mój blog Cie zainteresuje :)
    pozadany-efekt.blogspot.com/

    Życzę samych sukcesów !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, ponieważ jest to dla mnie ogromna motywacja do dalszego pisania bloga. :)

Staram się odwiedzać wszystkich, którzy zostawili po sobie jakiś ślad. :)