piątek, 27 grudnia 2013

Ostatni post i przerwa

Witajcie. Chciałabym was poinformować, że przerywam czasowo pisanie bloga, ponieważ nie mam na niego czasu. Była to ciężka decyzja, ale nie mam wyjścia. Mam jednak nadzieję, że za jakiś czas wrócę. Póki co ostatni post.
                                                              
                                                                    Kokardka

                   

sobota, 7 grudnia 2013

Pomysł na idealny prezent- musujące kule do kąpieli.

W związku ze zbliżającymi się świętami postanowiłam przygotować post o tym, co można dać bliskim w święta, gdy nie mamy pomysłu na prezent, gdyż wystarczy zapakować je w przezroczysty papier i obwiązać kolorową wstążką. Kule są dosyć łatwe do wykonania, a obdarowana nimi osoba na pewno ucieszy się z takiego prezentu.

Przepis na musujące kule do kąpieli :
  • szklanka sody spożywczej
  • pół szklanki kwasku cytrynowego
  • 2-3 łyżki olejów np. winogronowego, migdałowego lub kokosowego 
Dodatkowo, ale niekoniecznie :
  • barwniki
  • olejki eteryczne np. pomarańczowy, grapefruitowy, rozmarynowy, melisowy, lawendowy, sandałowy
  • suszone kwiaty (rumianek, lipa, róża, nagietek, lawenda)
  • skórka z pomarańczy lub cytryny
  • sypka glinka dla osób z trądzikiem

Jak zrobić kulę do kąpieli?

Wymieszaj dokładnie sodę z kwaskiem i dodaj suszone kwiaty i kilka kropli olejków eterycznych. Dolej olej i wymieszaj aż konsystencja masy zacznie przypominać wilgotny piasek. Nabierz porcję masy i uformuj z niej w dłoniach kulę. Jeśli kule są zbyt suche i nie chcą się lepić spryskaj je odrobiną wody lub hydrolatu.
Po kilku godzinach kule wyschną i będą gotowe do użytku. Po wrzuceniu do wanny zaczną musować, a dzięki zawartości barwników zabarwią wodę. Dodatek olejów nawilży i odżywi skórę.

sockerkaka foremka ikea
Jeśli chcemy uzyskać inny kształt niż kula, wystarczy włożyć masę do silikonowych foremek np. do lodu lub muffinek albo do małych plastikowych kubeczków po jogurcie. Na dno foremki można wsypać kolorową sól do kąpieli lub suszone kwiaty, które dodatkowo ozdobią naszą kąpielową babeczkę.


                                                   Na podstawie artykułów z internetu.

sobota, 30 listopada 2013

Krem do ciała Dove

Na początku po raz kolejny pragnę was przeprosić, za to że posty pojawiają się coraz rzadziej. Niestety mieszkam poza domem i tylko w weekendy mam czas na pisanie i dodawanie postów. Jak tylko będę miała dostęp do internetu dodam kolejny, a póki co musi nas zadowolić jeden tygodniowo.




Dziś będzie o kremie do ciała Dove. Kupiłam go w Niemczech, ale w Polsce też jest dostępny ( kosztuje ok. 18zł w Rossmannie), choć nieco zapomniany. Opakowanie jest duże ( 300 ml), ale poręczne. Podoba mi się jego kształt, a najważniejsze, że można go zużyć do końca. Balsam ma fajny kremowy zapach. Konsystencja jest dosyć gęsta ( podobna do cięższych kremów np. Nivea). Spodobało mi się jego szybkie wchłanianie. Po nałożeniu skóra przez dłuższy czas jest gładka, jednak kiepsko nawilżona. Raczej do niego nie wrócę, gdyż moja skóra potrzebuje porządnego nawilżenia, a ten krem niestety sobie z nim nie poradził.



                                                                   Moja ocena : 3/5

sobota, 16 listopada 2013

Po wypiciu coca coli

                                                  Myślę, że warto to przeczytać.

środa, 13 listopada 2013

Terapia dla włosów zniszczonych Elseve

Przepraszam za tak długą nieobecność, ale nie miałam dostępu do internetu i nie mogłam dodawać postów. Ale już wracam z nowym postem o serum Elseve :)



Ten produkt kupiłam przypadkiem, gdy przechodziłam koło rossmanowskich półek. Zaciekawił mnie, więc postanowiłam spróbować, zwłaszcza, że cena była zachęcająca - 3.99zł. Muszę przyznać, że mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego efektu już po pierwszym użyciu. Włosy stały się miękkie, dużo bardziej błyszczące, a co najważniejsze nie obciążone! Są idealnie wygładzone i nawet moje rozdwojone końcówki musiały się schować :) Zapach jest taki jak szampony i odżywki Elseve i przez jakiś czas utrzymuje się na włosach. Jest tylko jeden mały minusik : gdy wieczorem umyłam głowę i użyłam tego serum, to rano kiedy koleżanka zrobiła mi loki utrzymały się tylko pół dnia. Ale dla takiego efektu warto, zwłaszcza, że jedno opakowanie 20ml wystarczyło mi na trzy użycia ( mam włosy kilka cm przed łokcie i nakładałam serum tak od 1/3 głowy). Warto wypróbować. Ja na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.


                                                                    Moja ocena 5/5

środa, 30 października 2013

Inny kucyk




                                                       Źródło : zszywka.pl

niedziela, 27 października 2013

Dipliner Golden Rose



Tym razem długo wyczekiwany post o dip linerze Golden Rose. Dostałam go od mojej siostry na urodziny. Wcześniej używałam tylko kredki, aby zrobić sobie kreski, gdyż uważałam, że tego typu lejące się linery nie są stworzone dla mnie. Jednak moja siostra wzięła sobie za cel przekonanie mnie, że wcale tak nie jest. W końcu skoro go dostałam, musiałam go używać. Więc spróbowałam. Efekty nie były najlepsze, ale w końcu kreski zaczęły wychodzić.


Ma twardy pędzelek, dzięki czemu łatwiej jest namalować kreskę. Dip liner jest bardzo wydajny i trwały. Spokojnie wytrzymuje cały dzień. Niestety konsystencja jest trochę za leista i podczas nakładania mam wrażenie, że liner zaraz mi się wleje do oka. Bardzo lubię w nim to, że gdy trochę wyjadę za linię lub coś mi nie wyjdzie, bardzo łatwo go zetrzeć. Po kilku minutach wysycha, ale ta minuta zasychania bywa niezwykle cenna :)  Zdarza się, ze odbija mi się na powiece dlatego podczas malowania trzeba być czujnym :) Kolor jest intensywnie czarny. Nie jest wodoodporny i zmywa się nawet nieźle. Cena w sam raz do jakości około 8zł za 5ml. Ogólnie jestem zadowolona i myślę, że kiedyś do niego wrócę.

                                                           Moja ocena : 4/5

czwartek, 24 października 2013

Domowe maseczki przeciwzmarszczkowe

Dzisiaj post dla nieco starszych kobiet, które mają zmarszczki lub ich pierwsze oznaki.

Maseczka z białek jaja kurzego.
Jest to sposób bardzo stary, ale też skuteczny, to dzięki niemu nasze babcie przez długie lata zachowywały piękne i jędrne buzie.
Przygotowanie jest bardzo proste. Białko ubijamy na piankę i nakładamy na twarz na 5 minut, dopóki białko nie zaschnie. Następnie zmywamy twarz watką z ciepłą wodą, a na koniec przepłukujemy zimną wodą

Maseczka z oleju lnianego.
Powinna przypaść do gustu zwłaszcza paniom, których cera jest przesuszona i skłonna do powstawania zmarszczek. Maseczkę warto nałożyć też na dekolt i szyję.
Świeży olej rozprowadzamy po skórze i pozostawiamy na 20 minut. Resztę ścieramy delikatnie z twarzy miękkim ręcznikiem.

Maseczka z pietruszki.
Natkę z pietruszki należy drobno posiekać i wymieszać z gęstą śmietaną lub kwaśnym mlekiem. Papkę nakładamy grubą warstwą na twarz i po 20 minutach maseczkę zmywamy letnią wodą.

Maseczka z truskawek
Kilka dojrzałych truskawek należy rozgnieść dobrze widelcem, następnie dodajemy łyżkę oliwy z oliwek. Papkę nakładamy na twarz i zmywamy po 20 minutach, letnią wodą.

Maseczka z drożdży piwnych
4 łyżki drożdży wymieszać z łyżeczką płynnego miodu i dodać tyle wody by uzyskać pastę. Nałożyć na twarz na 10-15 min., zmyć letnią wodą. Maseczka łagodzi podrażnienia, oczyszcza skórę, usuwa zbędny tłuszcz.

Maseczka z jogurtem
Oczyszcza skórę i delikatnie ją napina poprawiając jej wygląd. Po prostu nałóż odpowiednią ilość jogurtu naturalnego na twarz i zmyj po 20 minutach. Jeśli wcześniej zmieszasz go z sokiem i miąższem z ¼ pomarańczy oraz 1 łyżką aloesu otrzymasz maseczkę rewitalizującą. Taką możesz pozostawić na twarzy przez 5 minut.

wtorek, 15 października 2013

Płyn micelarny Bebeauty


Ten płyn kupiłam zachęcona dobrymi opiniami na blogach, więc nie mogłam się nie skusić.


Od razu po otwarciu można wyczuć delikatny zapach trawy cytrynowej. Po nałożeniu nie zauważyłam jednak aż takich fajerwerków. Używałam go głownie do zmywania tuszu do rzęs (niewodoodpornego) i muszę przyznać, że nie radził sobie tak dobrze jak myślałam. Musiałam trzeć rzęsy i trzeć i trzeć i dopiero wtedy patrzeć czy wszystko się dobrze zmyło, co nie bardzo mi odpowiadało. Jednak cera po przemyciu była czysta. Zauważyłam, że przy nakładaniu na wacik lekko się pieni, co mi osobiście nie przeszkadza. Kupiłam go w Biedronce za 4.99zł. Myślę, że za tę cenę warto wypróbować. Może u was sprawdzi się lepiej :)


                                                                 Moja ocena : 3/5

sobota, 12 października 2013

Jak zrobić idealną kreskę?

Witajcie ! Szukając w internecie inspiracji znalazłam tutorial pokazujący jak nauczyć się malować kreskę na powiece. Poradnik pochodzi ze strony zeberka.pl i mam nadzieję że pomoże wam w waszej nauce robienia perfekcyjnej kreseczki :)

Przystępując do nauki rysowania kreski warto jednak zastosować się do kilku ważnych wskazówek:
Rzecz pierwszorzędna – wybór odpowiedniego eyelinera. Warto przetestować kilka eyelinerów i wybrać taki, który najbardziej nam odpowiada – jest dla nas najprostszy w obsłudze. Najlepiej pytać o testery do wypróbowania na miejscu w drogeriach. Istnieją trzy podstawowe rodzaje eyelinerów:


1. Eyeliner z bardzo wygodnym aplikatorem w formie utwardzanej gąbeczki. (Takie eyelinery oferują m.in. marki: Golden Rose, Inglot). Ma płynną konsystencję, ale nieco zagęszczoną. Świetny dla początkujących! 


2. Eyeliner z bardzo cieniutkim pędzelkiem. (np. marki Sephora). Jego płynna, mocno rozrzedzoną konsystencja i precyzyjny pędzelek pozwala na wykonanie najbardziej cienkich, dokładnych kreseczek. Wymaga jednak wprawy. 


3. Eyeliner w słoiczku – najbardziej profesjonalny kosmetyk – bardzo trwały, zwykle wodoodporny. Ma gęstą konsystencję: sztywnego żelu (Inglot) lub farby, wymagającej rozcieńczenia wodą (Kryolan). Dostępny we wszystkich kolorach. Do użycia takiego eyelinera potrzebne są dodatkowe, specjalne pędzelki, najlepiej z naturalnego włosia. Różnej wielkości pędzelki pozwolą na wykonanie fantazyjnych kresek o różnych grubościach. Wysokiej jakości pędzelek do eyelinera, z wygodnym zgięciem u nasady, oferuje marka Inglot (nr pędzla: 30T).


Perfekcyjna kreska

A teraz krótki kurs malowania kreski eyelinerem:

1. Przed przystąpieniem do użycia eyelinera, powieka powinna zostać dokładnie pokryta pudrem matującym. (Wcześniej możemy też pokryć powiekę odrobiną jasnego podkładu). Na tak przygotowanej powiece kreska na pewno utrzyma się dłużej.



Perfekcyjna kreska

2. Bardzo ważna czynność podczas malowania kreski, to naciągniecie powieki górnej. Dzięki temu, że skóra na powiece będzie napięta i wszystkie zmarszczki, załamania, wgłębienia zostaną rozciągnięte, kreska wyjdzie równa i nie odbije się w miejscach pofałdowanej skóry. Lekko przymykając oko, naciągnij powiekę palcami: jednym palcem naciągnij skórę na zewnątrz, drugim ku górze.


Perfekcyjna kreska

3. Kreskę zacznij rysować od wewnętrznego kącika oka – w tym miejscu kreska powinna być cieniutka i wybiegać spod spodu brzegu powieki górnej. Najgrubszy punkt kreski powinien znajdować się przy zewnętrznym kąciku. Wyciągnij lekko kreskę po za zewnętrzny kącik oka, wywijając ja ku górze i zwężając w ostry „dzióbek”. Pamiętaj!:
- Najlepiej wykonać kreskę jednym pociągnięciem pędzelka. Zazwyczaj przez dodatkowe poprawki powstają nierówności i plamki.
- Nie przyciskaj zbyt mocno pędzelka do powieki. Kreska powinna być malowana samą końcóweczką aplikatora.
- Maluj kreskę jak najbliżej linii rzęs, aby u nasady rzęs nie pozostały jasne prześwity. Jeśli jednak nie uda ci się idealnie wypełnić linii rzęs czernią, możesz dodatkowo spód brzegu powieki wypełnić eyelinerem lub czarną kredką. 


-Można również zastosować metodę łatwiejszą robić na powiece bardzo malutkie kropeczki po czym połączyć je tak aby powstała kreska :)


Perfekcyjna kreska

4. Po namalowaniu kreski odczekaj jeszcze ok. 30 sekund z przymkniętym okiem i naciągniętą powieką, aby eyeliner idealnie wysechł. Jeśli otworzysz oko za wcześnie, kreska odbije się na powiece.



Perfekcyjna kreska

5. Przy malowaniu tak wyrazistej kreski na powiece, bardzo ważne jest dokładne wytuszowanie rzęs czarną maskarą. Starannie wytuszuj rzęsy, rozczesując je od nasady.



Perfekcyjna kreska
 
                                     I tak oto uzyskujemy perfekcyjną kreskę na każdą okazję :)


                               Perfekcyjna kreska 

                                                        Źródło : www.zeberka.pl

wtorek, 8 października 2013

Olejek pod prysznic Isana



Jakiś czas temu postanowiłam kupić sobie olejek pod prysznic. Jako, że wiele wizażanek i blogerek zachęcało do zakupu tego produktu, wybrałam Isanę. Po lecie moja skóra zrobiła się jeszcze bardziej przesuszona. Aby to naprawić, zaczęłam używać tego olejku codziennie.
Po przetestowaniu : Olejek zostawia na skórze bardzo delikatny film. Mimo wszystko konieczny jest balsam lub mleczko do ciała, bo produkt ten za mało natłuszcza. Podczas używania zauważyłam niewielką poprawę, tzn. wciąż była trochę sucha, ale nie było gorzej. Dzięki witaminie E poznikały mi trochę krostki na nogach. Przy otwarciu wylewa się za dużo olejku, przez co jest mało wydajny. Gdy nałożymy go na rękę i rozmasujemy robi się cieplutki i dobrze się go rozprowadza.



Jego zapach jednym może przeszkadzać, innym pasować. Ja już się przyzwyczaiłam, chociaż jak dla mnie pachnie tranem. Jego stała cena to 4.99zł, ale czasem jest na promocji za 3.99zł. Nie wiem, czy kupię go ponownie. Może poszukam czegoś innego.


Moja ocena : 3/5

sobota, 5 października 2013

Tusz do rzęs Miyo



Tym razem pogrubiający tusz do rzęs Miyo. Ma fajną szczoteczkę, która dozuje odpowiednią ilość tuszu. Jednak jego kolor nie powala : zwykła czerń. W dodatku tusz jest trochę wodnisty. Po pomalowaniu nawet kilku warstw rzęsy wyglądają na naturalne. Trzeba również odczekać chwilę, aby się nie rozmazać, gdyż tusz strasznie się rozmazuje.



Tusz nie skleja rzęs,ale słabo je pogrubia. Po jakimś czasie zaczyna się kruszyć. Źle się zmywa. Jest średnio wydajny. Kupiłam go w miejscowej drogerii za ok. 10zł.


                                                                Moja ocena : 3/5

wtorek, 1 października 2013

Serum intensywnie wyszczuplające Eveline



Niejedna kobieta czy dziewczyna ma problem z cellulitem, który dotknął w niewielkim stopniu również mnie. Postanowiłam więc zadziałać. Kupiłam więc serum Eveline. Poniżej obietnice producenta :



A propo chłodzenia: na początku ciągle je czułam i to tak, że aż mi się zimno robiło i w środku lata chodziłam wieczorem w szlafroku! Później przestało, a kiedy zaczęłam go wsmarowywać więcej to wróciło. Taka moja rada : nie żałujcie sobie balsamu, bo wtedy efekty będą lepsze i szybsze.

Zapomniałam zrobić zdjęcia konsystencji, ale jest biała i nie lejąca.

 Po przetestowaniu na pewno nie zauważyłam redukcji tkanki tłuszczowej. Jednak dopiero po ok. miesiącu codziennego smarowania mogłam zobaczyć ujędrnienie i wygładzenie i to faktycznie rzucało się w oczy! Po dwóch miesiącach (na tyle mi wystarczyło opakowanie) zauważyłam, że cellulit zmniejszył się i schował (wydaje mi się, że) tak o połowę. Wprawdzie podczas używania tego serum zaczęłam uważać na to co jem i więcej się ruszać (więc niech nikt nie myśli, że to tylko zasługa serum, bo szczerze to żaden produkt tego nie potrafi). Rezultaty były więc przyznaję, ze jestem zadowolona z tego produktu i na pewno kupię ponownie, co i wam polecam ;)
Zapłaciłam za niego coś około 15 zł - przy tak ogromnym działaniu się opłaciło :)
Jeszcze jeden plusik : kosmetyki Eveline nie są testowane na zwierzętach


                                                               Moja ocena : 5/5


sobota, 28 września 2013

Krem Synergen do mycia twarzy



Dzisiaj zapraszam was na post o tym, że nie zawsze tanie znaczy dobre. Synergen to jedna z marek dostępnych w Rossmannie. Kilka miesięcy temu potrzebowałam czegoś do mycia twarzy. Jako, że lubię testować nowości, wybrałam ten produkt. Jego stała cena to 7.49zł, ja na promocji dałam za niego 5.99zł.


Na początku było fajnie. Twarz oczyszczona, nie ściągnięta, lekko zmatowiona. Jednak kilka użyć później moja twarz po użyciu żelu, maski i peelingu zrobiła się czerwona. Maskę należy trzymać 5-10 minut, a ja nie wytrzymałam nawet 3, bo moja twarz zaczęła swędzieć i piec!!! Dodam, że nie mam cery wrażliwej tylko mieszaną. Ponadto następnego dnia zauważyłam wysyp krostek.
Podsunęłam ją tez mojej siostrze, aby sprawdzić czy tylko na mnie to tak działa, ale okazało się, że u niej było jeszcze gorzej! Dziś od ostatniego użycia tego produktu minęły 3 tygodnie, a moja cera nadal jest w gorszej kondycji, niż była wcześniej. Nic mnie nie trzyma do tego produktu. Nawet zapach. Producent obiecuje nam perliście owocową mieszankę zapachów mango i papai. Dla mnie zapach jest chemiczny i okropny. Dziewczyny radzę wam trzymajcie się od tego z daleka.


                                                                 Moja ocena : 1/5

Czy któraś z was używała tego produktu? Jeśli tak to co o nim sądzicie?

środa, 25 września 2013

Pomadka Golden Rose


Na nabłyszczającą pomadkę skusiłam się, ponieważ miałam dużą uroczystość. Czy było warto? Przeczytajcie i dowiedzcie się :)


Od producenta : Pomadka Golden Rose Perfect Shine nie jest klasyczną pomadką kryjącą. Jest to raczej połączenie pomadki nadającej ustom kolor z pomadką ochronną. Zawiera witaminy A i E, które spełniają funkcje odżywcze i odbudowujące naskórek ust. Pomadka zawiera również przeciwutleniacze, które opóźniają efekty starzenia.


Moja opinia : pomadka średnio nawilża usta. Kupując ją nie myślałam, że nie będzie się aż tak błyszczała ( w sklepie kolor był inny - chyba przez światło). Muszę przyznać, że przeszkadza mi to, gdyż nie mogę się nią pomalować na co dzień. Na ustach utrzymuje się ok. 3 godzin, ściera się równomiernie, nie wysusza. Zapach przeciętny - mi się on nie podoba. Opakowanie niestety kiepskie. Raz wyleciało mi z  rąk i odłamał się kawałek zatyczki.


Prawdziwy kolor pomadki widać u dołu dolnej wargi , ponieważ mam trochę słaby aparat i światło się odbija :(

 Nie wiem, czy kupię ponownie, a jeśli tak to na pewno nie błyszczącą.

                                                                Moja ocena : 3/5

sobota, 21 września 2013

Jak się pozbyć trądziku - sposoby.

Na pewno wiele z was ma problem z trądzikiem, zaskórnikami czy wypryskami. Dlatego dzisiaj pokażę Wam kilka sposobów, które pomagają się z tym uporać :)

                                                             Parówka
Parówka, czyli miska z gorącą wodą. Możemy zalać wrzątkiem zioła np.rumianek, nagietek czy szałwię lub dodać olejki eteryczne (np. pichtowy lub drzewka herbacianego). Nachylamy się nad miską, nakrywamy ręcznikiem głowę i spędzamy pod nim ok. 10-15 minut.
Po takim czasie nasza skóra rozpulchnia się, a pory zostają otwarte. To dobry sposób na delikatne usunięcie zaskórników, gdyż wychodzą bez problemu już przy delikatnym naciśnięciu.
Należy pamiętać, aby przed oczyszczaniem umyć dokładnie ręce.
Następnie można zastosować maseczkę oczyszczającą, a następnie krem np. nawilżający. Jeśli nie macie czasu lub po prostu wam się nie chce, po wykonaniu oczyszczania i odkażeniu skóry przemyjcie twarz zimną wodą, w celu zamknięcia porów.

Co jeszcze pomaga w walce z trądzikiem :

Truskawki
To skarbnica witamin. Są niezwykle pomocne dla naszej skóry. Działają odżywczo, bakteriobójczo i ściągająco. Wyciągi z truskawek pojawiają się w składzie środków kosmetycznych używanych do pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Ze względu na dużą zawartość witaminy C, flawonów i flawonoidów, sokiem z owoców można wybielić przebarwienia, rozjaśnić piegi i złagodzić objawy egzem. Nasze babcie leczyły nimi grzybice, oparzenia słoneczne i trądzik.

Drożdże
Nieocenione w walce z wykwitami na twarzy są drożdże. Drożdże piwowarskie bogate są w witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B5, B6, B9, B12), witaminy E, D i H (biotyny), a także proteiny i składniki mineralne oraz mikroelementy - chrom i selen. Domowa maseczka drożdżowa ma działanie przeciwtrądzikowe, oczyszczające, odżywcze i wzmacniające. Wystarczy wymieszać ok. 2 dkg drożdży z 2 łyżkami mleka. Powstałą papkę nakłada się na całą twarz omijając okolice oczu. Po 15-20 minutach maskę zmywa się ciepłą wodą.

 Miód
Z miodu korzystamy głównie w kuchni, a przecież to źródło wielu cennych witamin i składników mineralnych o leczniczych właściwościach. Warto stosować miód na skórze, ponieważ działa antybakteryjne, łagodzi podrażnienia i nawilża. Udowodniono, że przyczynia się do redukcji zmian trądzikowych, czyli zmniejsza widoczność potrądzikowych blizn. Przygotowanie maseczki nie wymaga wielkiego wysiłku – wystarczy nakładać płynny miód na dotknięte trądzikiem miejsca (również plecy). Po kilkunastu minutach całość zmywa się ciepłą wodą.

 Kefir
Pełen białka, wapnia, witamin B2, B12, D i potrzebnych nam bakterii, kefir to prawdziwy cudotwórca. Od wieków stosowany jest nie tylko do gaszenia pragnienia, ale także jako środek na kojenie bólu. Zachęcamy, by pomyśleć o kefirze w domowym spa. Nasza skóra zyska dużo, dzięki zawartym w nim witaminom K, B i D. Okłady z kefiru wyraźnie wpływają na poprawę wyglądu cery ze skłonnością do trądziku.

 Jajka
Jajka to prawdziwa kopalnia witamin. Zawierają witaminy: A, z grupy B, D, E, H. Jest w nich mnóstwo minerałów - fosfor, siarka, magnez, potas, sód, mangan, cynk, miedź, krzem, chlor, jod, fluor, żelazo. Osoby ze skłonnością do wykwitów powinny regularnie stosować maseczkę z białka kurzego jaja. Wystarczy ubić jedno białko z sokiem z połówki cytryny, następnie nałożyć masę na twarz na 10-15 minut. Uważać powinny osoby uczulone na jaja.

 Sól z Morza Martwego
Badania naukowe udowodniły wysoką skuteczność związków zawartych w soli pochodzącej z Morza Martwego. Przede wszystkim zawiera ona magnez, potas, wapń, brom, czy żelazo, które pomagają w leczeniu chorób skóry (łuszczycy), schorzeń alergicznych, choroby łojotokowej i trądziku młodzieńczego. Posiada regenerujące działanie na nasza skórę. Skutecznie przeciwdziałają niektórym przypadkom egzemy, łagodzą drobne podrażnienia i stany zapalne skóry, głęboko ją oczyszczając. W walce z wypryskami, rozpuszczoną w wodzie solą należy przemywać każdego dnia twarz.

 Ziarna zbóż
Owies, pszenica i żyto zawierają dużo białka oraz witamin E i z grupy B. Dlaczego nie skorzystać z tego dobrodziejstwa w domowym zaciszu? Domowe, zbożowe maseczki świetnie regenerują skórę i pomagają walczyć z wypryskami. Wystarczy wybrane zborze zmielić w młynku na proszek, a następnie zmieszać z wodą. Papkę nakłada się na twarz na kilkanaście minut. Świetnie oczyszcza skórę, działają łagodząco i kojąco na wszelkie podrażnienia i wypryski.

środa, 18 września 2013

Isana pianka do włosów



Kupiłam ją zachęcona ceną promocyjną 3.99zł (stała cena to 5,99zł) i szykującą się imprezą. 

Od producenta : Pianka ma za zadanie zwiększyć objętość naszych włosów oraz mocno utrwalić fryzurę. Zawiera filtry które chronią nasze włosy przed promieniami słonecznymi.

Moja opinia : Po użyciu włosy są puszyste, delikatnie uniesione, po nałożeniu nie miałam problemu z rozczesaniem włosów. Nie miałam przy niej efektu oklapnięcia fryzury, która trzyma się naprawdę długo. Nie skleja i nie obciąża włosów. Ma ładny zapach. Za taką cenę warto wypróbować.


                                                               Moja ocena : 5/5

sobota, 14 września 2013

Antyperspirant Garnier Mineral



Antyperspirant kupiłam podczas zakupów w jednym z angielskich sklepów ( w Polsce chyba nie są dostępne). Muszę przyznać, że odkąd mam mój nr 1 rzadko używałam czegoś innego. Jednak ten antyperspirant zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Nie zostawia żadnych śladów na ubraniach i zapewnia naprawdę dobrą ochronę. Dość szybko się wchłania, nie zawiera alkoholu i parabenów.
Ponadto nie podrażnia i nie wysusza. Opakowanie jest poręczne i bardzo wydajne.
Najbardziej spodobał mi się zapach, który jest wyczuwalny nawet przez cały dzień (nie przeszkadza mi to, ponieważ go uwielbiam). Jeśli któraś z was ma taką możliwość, naprawdę polecam zaopatrzyć się w ten produkt.


                                                               Moja ocena : 5/5

wtorek, 10 września 2013

Perfecta 3w1 - żel peeling i maska

Jakiś czas temu szukałam dobrego żelu i pillingu do twarzy. Padło na Perfectę i to 3w1 :)


 Przy regularnym używaniu wystarczyła mi na 5 miesięcy(!). Po tak długim testowaniu mogę z czystym sumieniem napisać, że jest to naprawdę dobry kosmetyk. Poza wydajnością dobrze usuwa z twarzy zanieczyszczenia a przy tym lekko matuje. Zniknęły zaskórniki, zatkane pory i rzadko pojawiały się niedoskonałości. Jedynym minusem jest to, że trochę wysusza skórę, ale ja za taki efekt jestem w stanie to przełknąć.

sobota, 7 września 2013

Tormentiol


Na początku przepraszam za taką nieobecność. Niestety zaczęła się szkoła, a ja mieszkam poza domem i mam problemy z internetem, więc postów będzie mniej, ale na pewno będą.


Dziś nieco inny post. Mianowicie o maści Tormentiol, której używam, gdyż mam zapalenie mieszków włosowych. Ci którzy wiedzą o co chodzi, na pewno tak jak ja zazdroszczą tym, którzy mają nogi bez krostek. Ja próbowałam z tym walczyć bez pomocy dermatologa.W aptece pani poleciła mi tę maść.

 

Od producenta : Preparat o skojarzonym działaniu: ściągającym, bakteriostatycznym i przeciwzapalnym. Zawiera wyciąg z kłącza pięciornika. Działa wysuszająco na skórę, przyspiesza gojenie się ran.

Stosowanie :
Maść stosuje się w leczeniu trudno gojących się ran, zmian ropnych na skórze, owrzodzeń żylakowatych podudzi, zmian zapalnych skóry. 

Dawkowanie :
Miejsca zmienione chorobowo należy pokrywać cienką warstwą maści kilka razy dziennie aż do ustąpienia objawów.

Skład:
100 gram masci zawiera :
Substancje czynne:
- wyciag plynny z klacza pieciornika
-  Ichtamol
- Boraks
- Cynku tlenek
oraz substancje pomocnicze : wazelina biala, lanolina, wanilina.

 
 
Maść cenię przede wszystkim za to, że bardzo dobrze działa przeciwzapalnie i ściągająco. Kiedy wieczorem nakładam ją na nogi, rano jest na niej mniej krostek. Jednak dopiero po kilku dniach używania krostki znikają całkowicie. Pojawiają się co jakiś czas, zwykle po depilacji. Na szczęście ta maść radzi sobie z nimi w 90%.

Nie uczula, nie powoduje u mnie podrażnień, nie szczypie.Po nałożeniu powoli się wchłania

Na koniec dodam, że Tormentiol świetnie radzi sobie z zajadami! Już w ciągu jednej nocy! Jest też dobry na trądzik. Stosowała go moja siostra i efekty były nawet niezłe.

Cena: ok 7.50zł / 20g

Niestety Tormentiol  brudzi, ale ja mam na to sposób : gdy siedzę wieczorem w domu nakładam go kilka godzin przed snem. W tym czasie oglądam telewizję , czytam książkę lub jem kolację. Po kilku godzinach gdy kładę się spać nie ma już po nim śladu.

wtorek, 3 września 2013

Zmywacz do paznokci



Ten zmywacz to największy bubel kosmetyczny jaki kiedykolwiek kupiłam. Niedokładnie zmywa paznokcie, a co najgorsze śmierdzi farbą do malowania ścian! Po zmyciu paznokcie stają się wyschnięte i szorstkie. Plus tylko za to, że nie zawiera acetonu. Na opakowaniu pisze, że zawiera jakieś zioła i skrzyp, ale patrząc na skład wątpię w to. Zapłaciłam za niego ok. 2zł.
Jestem zdziwiona jego działaniem, ponieważ miałam kiedyś inne wersje tego zmywacza i żaden nie był tak beznadziejny. Ale teraz zraziłam się do nich i na pewno więcej ich nie kupię.

sobota, 31 sierpnia 2013

Fryzury - Kokardka


Nie wiem czy wiecie, ale dziś jest Międzynarodowy Dzień Blogera :) Z tej okazji fryzura nadająca się na takie i inne okazje :D

                                                           (Zdjęcie pochodzi z internetu)

W dzisiejszym poście dowiecie się jak zrobić kokardkę z włosów. Mi za pierwszym razem nie wyszła, ale próbowałam i próbowałam i w końcu się udało.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Lakier Miss selene



Ten lakier wpadł mi w ręce podczas wakacyjnych zakupów. Potrzebowałam jakiegoś wakacyjnego koloru i ten wydał mi się idealny. Niżej podane zdjęcie to jedna warstwa.Wyżej są trzy i tyle potrzeba aby pokryć dokładnie cały paznokieć.


Podoba mi się małe opakowanie, dzięki czemu lakier zmieści się nawet do kieszeni szortów :) Co do trwałości - po dwóch dniach przy brzegach zaczęły się robić odpryski. Jednak mimo to, zmyłam go po 6 dniach. Mimo, iż lakiery nie są specjalnie wydajne ( trzy lejące się warstwy to jak dla mnie dużo), to jestem z nich zadowolona. Po pomalowaniu wyglądają naprawdę pięknie. Zapłaciłam za niego ok.3zł i kiedyś na pewno wypróbuję inne kolory.


                                                             Moja ocena : 4/5